Dzień na spakowanie się i wyjazd nad morze!
Wszystko zaczę ł o się od telefonu od przyjaciela, któ ry powiedział : „Jutro jedziemy dwoma samochodami z rodzinami pod Odessę …” Na co zauważ ył em z lekkim wyrzutem i dlaczego mi nie powiedzieli, też pojadę . „No to chodź my! ” Trzy pragnienia natychmiast poł ą czył y się w mojej gł owie: zobaczyć Odessę , pojechać samochodem nad morze i zabrać dzieci nad morze przed nowym rokiem szkolnym. O 16:0.31 lipca. Wyjazd zaplanowano na 18.00 1 sierpnia.
Szybkie pakowanie, pakujemy wszystko czego potrzebujemy i nie tyle do workó w, sprawdzamy stan techniczny auta przed wyjazdem, tankujemy do peł na benzynę io 18.30 trzy auta wysył amy na granicę z Ukrainą . 200 km do granicy „zabija” brak normalnej nawierzchni drogi, ale dobrą wiadomoś cią jest to, ż e obiecują już prawie autostradę dalej. Kolacja na trawie w towarzystwie znajomych przed granicą moż na rozprostować nogi. Granica zaję ł a dwie godziny (to niewiele), mieliś my szczę ś cie.
Wypolerowany celnik o rumianych policzkach trochę popsuł nastró j, szybko szacują c, ż e jeś li jeden z samochodó w zostanie zatrzymany do kontroli, zatrzyma się cał y orszak. Nie mieliś my nic nielegalnego, ale perspektywa spę dzenia kilku dodatkowych godzin na granicy z na wpó ł ś pią cymi dzieć mi nie pocią gał a. Ci, któ rzy przekroczyli granicę samochodem, wiedzą , jak zał atwiono sprawę , zwł aszcza ż e celnik prawie zajrzał do portfela. I mimowolnie pamię tasz ś wietny film i nie mniej wspaniał e sł owa: „Abdul, ł apó wek nie biorę! ” I nie jest przyjemnie uś wiadomić sobie, ż e nasze kraje, w któ rych ludzie ż yją z tą samą mentalnoś cią i taką samą historią , postawa tkwi w szczegó ł ach. Nie uważ aj tego za kamień w ogrodzie Ukrainy, to jest „wzajemne”. Rosyjskie „mleko” celne auta UA, ukraiń skie – auta RUS.
Droga za granicą i tak naprawdę „dla ludzi”. Kilka planowanych przystankó w i wiele nieplanowanych (dwoje dzieci w każ dym samochodzie) i okoł o 12.
00 przecinamy obwodnicę : Odessa jest po lewej, my na Zatoce po prawej. Pobiegnę trochę do przodu i powiem, ż e moi znajomi zarezerwowali dla siebie miejsce w oś rodku rekreacyjnym Weronika (w pobliż u stacji Solnechnaya) na miesią c przed wyjazdem, jechał em na boom. Czytał am o Zatoce, ż e jest tam czysty drobny piasek, idealny dla dzieci. Do tego dą ż ymy. Znajdziemy dla siebie miejsce.
A teraz wjeż dż amy do Zatoki, na mapie musimy dostać się do mostu, przejechać go w dwó ch kierunkach (tam i z powrotem), a nastę pnie poruszać się wzdł uż hoteli i oś rodkó w wypoczynkowych. Ale nie wszystko jest takie proste: przejazd kolejowy, jeden tor na drodze. Jest to „rykowisko”, bo droga unosi się od upał u. Jest kró tka droga – do mostu nad przejazdem kolejowym, ale tutaj „cegł a” nie jest zrobiona dla ludzi. Kilkukilometrowy korek, zazdroszczę wł aś cicielom aut terenowych, skracają drogę , objeż dż ają pobocza i nasypy kolejowe. Dystans 3 km do bazy "Veronika" pokonaliś my wzdł uż Zatoki...w 2 godziny!
W koń cu dochodzimy do punktu koń cowego, ale tu czeka rozczarowanie: „nie ma wolnych pokoi! ” Brak, nawet przy dalszej przeprowadzce. W sezonie. Trochę zdenerwowany (chciał em być wszyscy razem) ruszamy na poszukiwanie mieszkania, dzieci są już wykoń czone i cierpliwie czekają.
W efekcie znajdujemy mieszkanie, przebieramy się i… dzieci już po prostu cią gną nas nad morze! Miejsce dla dzieci jest cudowne: szeroka plaż a, pł ytkie morze. Zostajemy na cztery dni. Pł ywanie, plaż owanie, zwiedzanie okolicy. Ale tak naprawdę poza bazą nie ma gdzie wyjś ć : wą ska jezdnia, bę dą ca jednocześ nie deptakiem dla wczasowiczó w, peł na straganó w i drugorzę dnych kawiarni.
Po czterech dniach spę dzonych na morzu proponuję wyjazd do Odessy (zwł aszcza, ż e jest to jedno z kryterió w tej wyprawy) z noclegiem. Wzywamy znajomych, ale oni jadą pó ź niej do Odessy, ale na razie planują zobaczyć twierdzę w Bieł gorodzie-Dniestrowskim. Zbieramy rzeczy, a rano jedziemy do Odessy.
Po drodze kupujemy ogromnego arbuza i kilka melonó w (zapach jest fantastyczny! ), oczywiś cie winogrona kupujemy prosto z winnic, są prawie w cał oś ci.
Po kró tkich poszukiwaniach znajdziemy apartamenty za 500 UAH/dobę (jednopokojowe mieszkanie z kuchnią , ś wież o po remoncie, wi-fi, parking w cenie). Moż na był o wynają ć wię ksze mieszkanie za 800 gr, ale postanowiliś my zaoszczę dzić pienią dze. Moim zdaniem miejsce na pobyt jest doskonał e. Do Placu Jekaterynskiego 2 min. , do Teatru Opery i Baletu w Odessie i Schodó w Potiomkinowskich 5-10 min. W pobliż u parku miejskiego Deribasowskaja. Miał eś wraż enie, ż e mieszkasz w sercu Odessy. Po spę dzeniu dnia postanawiamy zostać tu na kilka dni. Co był o sł uszne! Spacerowaliś my po mieś cie w spokojnym tempie, zaglą dają c do witryn sklepó w i restauracji wykonanych jako dzieł a sztuki, jedliś my obiady i kolacje w licznych kawiarniach i restauracjach. Kupiliś my wina w fabryce OShV i na Bulwarze Francuskim.
Zabraliś my dzieci do delfinarium Nemo, do Lunaparku. Wę drowaliś my wzdł uż Primorsky Boulevard, spotykaliś my ciekawe postacie. Szczegó lnie ekscytują ce był o sł uchanie piosenki Utiosowa o Odessie. 5 sierpnia w kawiarni Pinokio w parku miejskim obchodzono urodziny mojej có rki. Serdeczne podzię kowania dla pracownikó w i administracji kawiarni za opiekę i otrzymane emocje.
Wł aś ciwie to miasto dał o zastrzyk energii i wielką chę ć ponownego przyjazdu.
Wieczorem 7 sierpnia zadzwonili przyjaciele i powiedzieli, ż e pokó j w bazie Veronica jest wolny i zaproponowali, ż e doł ą czą do ich wakacji. Oczywiś cie znowu wystartowaliś my i pojechaliś my z powrotem do Zatoki nad morze.
Oś rodek rekreacyjny „Weronika” zadowolił się komfortem i infrastrukturą : komfortowy apartament trzypokojowy dla 4 osó b, dwa baseny, plaż a z leż akami, animacja dla dzieci, animatorka Natasza jako niania z dzieć mi cią gle coś robił a.
Ostatniego wieczoru w barze "Veronica" zamó wił a poż egnalną kolację na plaż y.
Cał a nasza ogromna firma, pod szumem morza, z nogami na piasku, degustował a ukraiń skie wina. Moim zdaniem, có ż moż e być bardziej romantycznego. A jeś li ktoś był niezadowolony, to z powodu braku jej… romansu.
A potem był a droga powrotna do domu, z gigantyczną kolejką na granicy (6 godzin), pusty bak benzyny kilka metró w od granicy (dzię ki ż yczliwym ludziom zatankowano pię ć litró w, a truckerzy… mają wszystko! )
Wniosek: odpocznij? Tak! Widzisz, czego chcesz? Tak! Pokazali dzieciom, ż e jest inne ś wię to, a nie turecko-egipsko-greckie All inc. A najlepsze wakacje to spontaniczne, z rodziną i przyjació ł mi!
Gdzie mieszkali: Zatoka - oś rodek rekreacyjny "Gulfstream" - o niczym.
Odessa - Apartamenty Katarzyny - 10 punktó w
Zatoka - oś rodek rekreacyjny "Weronika" - bardzo dobry.